Od korporacji do splotów z duszą – moja droga do „Wilgi”

    Często słyszę, że dzisiaj w internecie trzeba „robić rolki”, błyszczeć i być wszędzie. Ja? Czuję, że nie do końca się do tego nadaję. Nie jestem twórcą treści, jestem twórcą rzemiosła. I choć może nie wygrywam z algorytmami, to wygrywam spokój ducha, który odnajduję w każdej nawleczonej perle i kamieniu.

Pani Tyci siedząca na ławce w świetle złotej godziny w Gdańsku, prezentująca zestaw Wilga z cytrynem i złotym hematytem

    Początki, o których mało kto wie 

    Moja historia nie zaczęła się od biznesplanu. Zaczęła się w dzieciństwie, od szydełka, drutów i kartki papieru, na której rysowałam światy, jakie chciałam widzieć. W domu nie było pieniędzy na rozwijanie artystycznych pasji, więc wybrałam drogę bezpieczną – polonistykę, mastering słowa. A potem? Potem przyszła korporacja w Łodzi, lata w biurach, recepcje, praca urzędnika, bycie managerem.

Byłam dobra w tym, co robiłam, ale moje dłonie... moje dłonie były zmęczone. Zgrabiałe od klawiatury, tęskniące za czymś realnym.

Uziemienie, czyli „tu i teraz” 

    Doszłam do punktu, w którym zrozumiałam, że potrzebuję widzieć efekt swojej pracy natychmiast. Nie w arkuszu Excela, nie w raporcie, ale w fizycznym przedmiocie, który stworzyłam od zera.

Tak wróciłam do wyplatania. Gdy biorę do rąk 2 metry żyłki i zaczynam nawlekać cytryny czy perły, świat przestaje istnieć. To moje uziemienie. To czas, w którym każdy ruch ma znaczenie, a każda sekwencja musi być idealnie naprężona i usztywniona.

Pani Tyci w letniej stylizacji - różowej koszulce i szałwiowej spódnicy - na tle starego drzewa, w zestawie Wilga z cytrynu i złotego hematytu

Dlaczego Wilga? 

    Wilga” powstała z potrzeby szczęścia i dobrobytu. Cytryn – kamień sukcesu i obfitości – połączyłam ze złotym hematytem. To nie jest tylko biżuteria. To talizman. Inspiruję się technikami orientalnymi, które są dla mnie symbolem cierpliwości i matematycznej perfekcji. Kiedy tworzę ten splot, wkładam w niego intencję.

Możesz wziąć telefon, użyć Google Lens i sprawdzić – nigdzie w Polsce nie znajdziesz dwóch takich samych naszyjników. To moja autorska interpretacja, coś, co jest tylko moje i może stać się Twoje.

Dzisiaj tworzę jedną sztukę dziennie. Bo rzemiosło to nie jest produkcja masowa. Rzemiosło to czas, skupienie i dusza, którą zostawiam w każdym splocie.

Dziękuję, że jesteś tutaj i wspierasz moją pasję.

Choker Wilga na modelce -  cytrynu i złotego hematytu


Komentarze